Projektowanie z sercem i rozumem

Ciężko naprawdę powiedzieć, kiedy u projektanta pojawia się to “aha, to chcę w życiu robić”. W przedszkolu, kiedy urządza domy dla lalek? W podstawówce, kiedy ma już dość siły, by jeździć meblami po całym pokoju? W gimnazjum, kiedy edytuje rzuty w paint’cie? Może w liceum, kiedy zamiast podręczników maturalnych odrywa forum Muratora? A może wreszcie na studiach prawniczych, kiedy urywa się z wykładów żeby pojechać do IKEA.
Czasami późno przychodzi zrozumienie, że to właśnie miłość. To pasja, która po zarwaniu nocy nad projektem wciąż nie pozwala spać. To 10 lat spędzone na zgłębianiu wiedzy wbrew wszystkim i na wszystkie dostępne metody: od stosów magazynów wnętrzarskich, przez niezliczone godziny w internecie poświęcone poszukiwaniom inspiracji, doświadczeń, technik budowlanych i dekoratorskich, pierwsze projekty, samodzielne remonty aż w końcu po studia kierunkowe, pracę i pojawianie się na targach wnętrzarskich. Bo droga do własnej firmy to nie tylko droga zbudowana na pięknych marzeniach i ciągotach serca, ale na doświadczeniu i twardych faktach.
W końcu mówią, że papier wszystko przyjmie, niestety ściany już nie.
6 lat temu pierwszy raz miałam możliwość zaprojektować i zrealizować wnętrze. Przeniosłam sferę marzeń do rzeczywistości, używając do tego pracy własnych rąk. Malowanie, tynkowanie, wiercenie – w ścianach i w umysłach wykonawców, do których zawsze mam tysiące pytań. To ludzie, którzy pracują nad wnętrzami u podstaw, często dzielą się z nami najcenniejszą wiedzą. Uważam, że proces kształcenia w przypadku tego zawodu nie ma początku ani końca. Nowe produkty, innowacyjne rozwiązania, poszukiwania co można zrobić lepiej, inaczej kreują potrzebę ciągłej nauki. Proces twórczy trwa w umysłach projektantów wnętrz, mebli i urządzeń 24 godziny na dobę i nigdy się nie zatrzymuje. I ja nie planuję się zatrzymywać. Dlatego regularnie biorę udział w targach wnętrzarskich, szkoleniach i konkursach, aby wyciągnąć z siebie jak najwięcej.
1 marca 2018 roku marka VIANN Architektura Wnętrz staje się faktem i ukoronowaniem kilkumiesięcznej pracy nad skompletowaniem moich najlepszych prac z ostatnich lat. Era freelancera zostaje zamknięta, era faktur rozpoczyna się! Otwieram się na współpracę nie tylko z osobami prywatnymi, ale i z partnerami biznesowymi, którzy jak i ja wiedzą, że trzeba kochać… mocno stąpając po ziemi.
Za sesje fotograficzne i nieocenione wsparcie dziękuję mojemu ukochanemu fotografowi Pawłowi Szubringowi, który doskonale wie kiedy grać mi rolę serca, a kiedy rozumu.
Dziękuję również moim klientom, którzy bez względu na formę czy rozmach współpracy zaufali mojej wizji i pomysłom i powołali do życia piękne i funkcjonalne wnętrza. Praca z Wami to prawdziwa przyjemność!
Życzę sobie i Wam, drodzy czytelnicy, pięknego i wygodnego życia we wnętrzach wywołujących uśmiech i zadowolenie.
Agnieszka Rozmysłowicz

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: